Prawie dwie godziny kina akcji. Akcji która od pierwszych scen wygląda niezwykle dobrze. Ujęcia zaraz po napisach początkowych są naprawdę niezłe, zapowiadają konkretny film z świetną fabułą. Niestety, bardzo mylne wrażenie.
Wstęp do filmu na wysokim poziomie. Bruce Willis jako negocjator, do tego z całkiem niezłą brodą. Świetne ujęcia, niezłe dialogi kilka strzałów i tak dalej. Szkoda tylko że zaraz po tym wstępie wszystkie bierze w łeb. Poziom spada drastycznie w dół i robi się mieszanka Rambo z Szklaną pułapką.
Jeff Talley (Bruce Willis) jest policyjnym negocjatorem. Niepowodzenie ostatniej akcji odbija się jednak na jego życiu osobistym i postanawia opuścić Los Angeles. Wraz z żoną (Serena Scott Thomas) i zbuntowaną córką (Rumer Willis) przenosi się do małego miasteczka Bristo Camino. Zostaje tam szefem policji, powoli układając sobie życie na nowo. W pewien poniedziałkowy dzień wszystko się zmienia. Grupa młodych porywaczy wdziera się do domu pewnego bogacza, z zamiarem kradzieży auta. Sytuacja jednak szybko się komplikuje a dom jest istną twierdzą. Jak się okazuje nie tylko policji zależy na szybkim opanowaniu sytuacji. Właściciel domu jest ważniejszy niż się spodziewano, a Jeff zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę. Czytaj dalej
