Jakoś tak mam, że uwielbiam filmy przesączone muzyką. Muzyką niekoniecznie pracującą na tło. Nieściszalnych więc pominąć się nie dało, zapowiadało się aż za dobrze, recenzje, opinie i cała masa pochlebnych plotek krążących po sieci.
Film nie zawiódł pod żadnym względem. Ciekawe inne kino odbiegające troszkę pomysłem od większości produkcji. Muzyka w filmie zagrała właściwie główną role. I to muzyka w szerokim znaczeniu. To że można zagrać na wszystkim żadnym odkryciem nie jest, natomiast terroryzowanie miasta różnego rodzaju dźwiękiem to już zupełnie inna historia.
Właśnie o muzycznych przestępcach film opowiada. Kilku muzyków postanawia dać koncerty w dość nietypowy sposób. Nietypowy bo zarówno miejsca jak i instrumenty na których grają normalne nie są. Terroryzują więc miasto różnego rodzaju dźwiękami. Rzecz jasna cały proceder legalny nie jest. Policja ma co robić, a całą sprawę prowadzi policjant który jak na ironię jest totalnie głuchy na jakąkolwiek muzykę. Czytaj dalej
