Lęk wysokości – Vertige

Zaczyna się chwytliwym tytułem, dalej daje wielkie nadzieje. Grupa młodych ludzi wybiera się na wspinaczkę po górach… Było? Niby tak, ale idą szlakiem niezbyt łatwym ale też odpowiednio przygotowanym. Haki, mosty linowe, drabinki i tak dalej. Z tego względu nie są tez jakoś specjalnie przygotowani, w plecakach niewiele, osprzętu nie więcej niż trzeba, w teorii jeden dzień wyprawy, powrót kolejką, tak zwyczajnie; miało być pięknie.

Miało być ale nie było. Film z gatunku przygoda, dreszczowiec i horror w jednym. Początek podpada pod tytuł, ujęcia w górach, wspinaczka po skałach, świetny most linowy i sporo wysiłku. Wysokość faktycznie jest, lęk u niektórych też się pojawia. Gładko niestety nie idzie, szlak zamknięty a mimo tego młodzież, jak to młodzież postanowiła wejść. I weszli, z wielkimi bolączkami bo wszelkie haki, liny i uchwyty na szlaku byłby co najmniej średnio solidne. Do tego ściga ich jakiś psychopata która bez większego powodu poluje na ludzi niczym na niedźwiedzie. Czytaj dalej

Sexipistols – Bandidas

Piękne kobiety i banalna fabuła. Takie połączenie niestety dobrego kina nie wróży. Nie było problemów z realizacją, efekty na niezłym poziomie, muzyka i cała otoczka… wszystko wypadło całkiem dobrze. Obsada solidna: Salma Hayek jako Sara i Penélope Cruz jako Maria. Co ciekawe Sexipistols to western, gatunek zdominowany przez męskie role, kobiety zazwyczaj w tego typu filmach upychało się jako tło. Tutaj zupełnie odwrotnie, to właśnie kobiety grały pierwsze skrzypce. Czytaj dalej

Brudny Harry – Dirty Harry

Stare dobre kino z jeszcze młodym Eastwoodem. Film 1971 w reżyserii Dona Siegela. Da się poczuć ten klimat kryminału. Świetnie zrealizowany z genialnymi zdjęciami i całkiem przyzwoitą muzyką jak na tamte czasy.

Samo udźwiękowienie filmu daje niezły klimat, głuche wystrzały, spore skoki głośności (fakt, wkurzające), otoczenie aż huczy. Czytaj dalej

Cube 2 – Hypercube

Niestety nie jest już tak dobrze jak w pierwszej części. Tym razem film wyreżyserował Andrzej Sekuła (tak, to nasz rodak), jednak zdecydowanie coś nie wyszło.

Widać bardzo sporo pomysłów zaczerpniętych z pierwszej części, zmieniają się oczywiście aktorzy, no i tym razem sprawa komplikuje się jeszcze bardziej.

Troszkę inaczej niż w pierwszej części tym razem grupa uwięzionych ludzi prócz trzech wymiarów ma do czynienia z czwartym; czasem. Jak by tego było mało dochodzi jeszcze zmienna grawitacja i bardziej zaawansowane pułapki. Czytaj dalej

Cube

Nie ma to jak przypomnieć sobie całkiem fajne kino po latach. Cube (pierwsza część) to niskobudżetowa produkcja Vincenzo Natali. Film mimo że tani to całkiem nieźle zrealizowany, całość nakręcona w jednym pomieszczeniu, efekty głównie komputerowe, ścieżka dźwiękowa minimalna.

Grupa zupełnie obcych sobie ludzi budzi się w sześcianie (klatce), a na każdej ze ścian znajduje się wyjście prowadzące do kolejnego sześcianu. Uwięzieni w pułapce starają się wydostać przemierzając kolejne sześciany. Jak by tego było mało muszą unikać zabójczych niespodzianek które na nich czekają.

Oczywiście wszyscy starają się rozwikłać zagadkę pułapki w której się znaleźli, kombinują więc jak tylko mogą, przy okazji poznając siebie i współtowarzyszy. Jest więc sporo psychologii, nawet na całkiem niezłym poziomie.

Zróżnicowanie charakterów, masa niewiadomych i co rusz nowe zwroty akcji. Tym sposobem Vincenzo Natali zrobił naprawdę dobre kino minimalną ilością środków. Czytaj dalej

Życiowe rozterki – The Good Girl

Justine Last (Jennifer Aniston) w smętnym jak jesienna pogoda markecie. Cisza, nuda, kilku znajomych na krzyż, a kolejny dzień nic nowego nie wnosi. Życie prywatne niewiele lepsze, mąż Phil (John C. Reilly) który stara się zarobić malując domy, a po pracy jara trawę z piwem w ręku. Bubba (Tim Blake Nelson) przyjaciel i współpracownik Phila jakby wgryzł się w życie rodzinne dotrzymując towarzystwa przed charczącym telewizorem.

Justine i Phil pomiędzy nudą dnia codziennego starają się o dziecko, skutki tego niestety raczej mizerne. Justine narzeka na męża, w zasadzie nie wiedzieć dlaczego. Prócz siedzenia na kanapie i żłopania piwa niewiele robi, jednak życie Justine niewiele się różni od życia jej męża. Raczej smętna wiecznie zdołowana kobieta która sprawia wrażenie zmęczonej życiem. Phil ma raczej więcej optymizmu, stara się dobrze bawić a z pomocą trawki zyskuje pozytywne podejście do życia. Niby dba o żonę jak może, niby bo tak naprawdę niewiele mu się chce. Czytaj dalej

Huśtawka

Dramat rodzinny Tomasza Lewkowicza. Historia zdrady i miłości, chociaż miłości w tym filmie raczej niewiele. Za to całkiem sporo jest rozchwiań emocjonalnych i kompletnego niezdecydowania głównych bohaterów.

Michał (Wojciech Zieliński) ma żonę Annę (Joanna Orleańska) i córkę Justynę (Maja Plasota). Wrażeń mu jednak zbyt mało bo za plecami Anny regularnie spotyka się z Karoliną (Karolina Gorczyca), ta oczywiście wymusza na nim odejście od żony. Cała sytuacja nie jest jednak tak prosta, a Michał staje przed trudnymi wyborami.

Typowy dramat obyczajowy. Troszkę płytki jednak, po takim gatunku można by spodziewać się nieco głębszych emocji. Temat przewodni został przedstawiony dość dobrze, cała otoczka jednak już tylko pobieżnie. Brakuje zagłębienia się w emocje, psychikę postaci. Być może reżyser chciał wymusić na widzu trochę przemyśleń jednak nie specjalnie jest skąd je czerpać. Anna jest osobą która ceni sobie rodzinę i poukładane życie, stara się utrzymać małżeństwo i jest gotowa do poświęceń. Michał jako dojrzały jednak rozchwiany emocjonalnie mężczyzna który nie specjalnie wie czego chce. Karolina natomiast jest przeciwieństwem Anny, wywiera spory wpływ na Michała a ten zachowuje się jak chorągiewka na wietrze. Czytaj dalej

Colombiana

Olivier Megaton (reżyser) chyba kupił scenariusz przez internet płacąc za niego smsem. Ten z kolei napisali Luc Besson oraz Robert Mark Kamen. Sądząc po ich dorobku mają spore doświadczenie w pisaniu sensacyjnych głupot z naciskiem na maksymalne uproszczenie fabuły. Spokojnie można obejrzeć początek i koniec filmu, reszty da się domyślić. Colombiana jest istną krzyżówką Rambo, z Karate Kid. Na jednego widza w kinie przypadało chyba pięć karabinów maszynowych i co najmniej dwie dziewczyny z nogami do samej ziemi. Rzecz jasna aktorzy chodzili z minami na styl Stallone. Jak by tego było mało sądzili chyba że skoro zrobią wredne miny to już grać nie muszą, bo wyraz twarzy wyrazi wszystko czego widz oczekuje.

Cataleya Restrepo (Zoe Saldana) już od najmłodszych lat wykazuje niespotykany wprost spryt. Jest też szybsza od całej bandy kolumbijskich mafiozów więc kiedy jeden z nich zabija jej ojca postanawia się zemścić. No i mści się przez całe półtory godziny filmu. Cataleya wyrosła na piękną kobietę, a sztukę zabijania opanowała do perfekcji. Stała się szybsza od niejednego olimpijczyka, potrafi strzelać z dwóch karabinów naraz a w walce wręcz pokonała by pewnie Jacki Chana. Oczywiście jej głównym celem jest mafiozo który zlecił zamordowanie jej ojca, nie potrafi go jednak odnaleźć więc kolejno morduje wszystkich kolumbijskich przestępców którzy tylko jej się nawiną. Czytaj dalej

Burza z krańców ziemi – Solstorm

Przyjemny będzie raczej złym słowem, ale z pewnością godny uwagi. Delikatny thriller w fantastycznej scenerii. Historia opiera się na wątku kryminalnym jednak w filmie próżno szukać pościgów, mordobicia i strzałów z karabinów maszynowych. Można za to pozachwycać się śniegiem i nieźle spasowaną muzyką.

Historia dość prosta, czysto kryminalna. Wszystko toczy się wokół morderstwa Viktora (André Sjöberg). Rebecka Martinsson (Izabella Scorupco) stara się pomóc oskarżonej o morderstwo przyjaciółce Sannie (Maria Sundbom). Dodatkiem do całości jest wątek religijny bo zamordowany Viktor był przywódcą sekty.

Rebecka przyjechała do miasteczka po 7 latach na prośbę Sanny. Spotyka więc wielu przyjaciół po latach, a nie wszyscy darzą ją sympatią. Historia jest więc nieźle ubarwiona, a jak dorzucić do tego małomiasteczkową sektę to robi się już niezwykle ciekawie. Mimo tych scenariuszowych zawiłości film w stonowanym klimacie bez zbędnych bajerów, wypełniaczy czasowych i urozmaiceń. Reżyser (Leif Lindblom) doskonale sobie poradził, stworzył kino które nie nudzi a kolejne fakty pojawiają się w idealnych momentach. Dzięki temu całość nieźle wciąga i nie męczy. Warto dodać że scenariusz oparty na motywach powieści Asa Larssona, i trzeba przyznać że jest to niezły materiał na film. Czytaj dalej

Trójkąt – The Triangle

Ponad 4 godziny kina o zjawiskach paranormalnych, a dokładniej o Trójkącie Bermudzkim. Fani z Archiwum X nie powinni być zawiedzeni, dobrze zrealizowany film w niezłym klimacie. Fakt, brakuje Muldera i Scully ale przecież nie można mieć wszystkiego. Czytaj dalej