
Bo obejrzeniu nożownika można się obrazić na Tommy Lee Jonesa. Zagrał w wybitnie kiepskim filmie. William Friedkin (reżyser), zdecydowanie się nie postarał. Regulamin zabijania to również jego dzieło, a wyszło mu znacznie lepiej.
Czego w nożowniku zabrakło? Z pewnością nie aktorstwa, bo z taką obsadą o przyzwoite aktorstwo nie ma się co martwić. Zdecydowanie można się jednak martwić o fabułę. Nędza i nudna, tak chyba można w skrócie opisać to co się w filmie działo. Jak donosi internet scenariusz do filmu napisał David Griffiths oraz Art Monterastelli. Ten ostatni znany chyba najbardziej z Rambo, a ten pierwszy z Na własną rękę. Nie było by w tej prostocie kina akcji nic złego gdyby nie główna rola. Tommy Lee Jones jest raczej średnio znany z ról zabijaki który sam wygrywa wojnę. Czytaj dalej









