O tym pisało już tak wielu, że nic nowego nie da się wymyślić. Więc krótko, w Mikrofilmie.
Nie potrafię pojąć jednego. Dlaczego teraz jakoś tego typu filmów robi się jakby mniej? Jiří Menzel (reżyser) w pięknym stylu pokazał jak kino wyglądać powinno. Świetna gra Ivana Barneva, wręcz genialna.
Mimo niezwykłej prostoty historii wciąga, pozwala się wczuć, zwyczajnie genialnie. Zdecydowanie godne polecania. Chociaż film stał się już chyba obowiązkową pozycją każdego kinomaniaka.
Tylko ja zawsze z takimi klasykami jestem gdzieś w tyle…

Nie przejmuj się, ja też jestem zawsze w tyle w temacie klasyków. Mam to daleko:) Idę za swoimi wyborami i szukam w kinie swojego…kina. Obsluhoval jsem anglického krále nie oglądałam i nie zobaczę, bo czeskie filmu doprowadzają do mnie potężnej irytacji;)
Pytanie co z czeskich filmów wcześniej widziałaś…
Moim zdaniem akurat ten film jest mniej czeski niż pozostałe produkcje jakie miałem okazję obejrzeć. Fakt czeskie kino uwielbiam, nie będę więc raczej obiektywny, warto jednak przynajmniej posmakować… a i jedzenia w filmie sporo ;-)
I ja czeskie kino kocham, jak i samych Czechów, o czym oni nawet nie wiedzą. Ten film jest wspaniały, mądry, Polacy mogliby sie od czechów uczyć, nie tylko roboty filmowej, ale także podejścia do życia. :)
Czesi w wielu dziedzinach mają sporo luzu i potrafią zrobić coś z niczego. W filmach pokazują to w niesamowity sposób. Choćby „Butelki zwrotne” czy „Irina Palm” – filmy pozornie o niczym, a jakże przyjemnie się je oglądało. O „Czeski sen” – kolejny przykład, że nawet z najgłupszego pomysłu da się zrobić coś co zapada w pamięć. I zgadzam się z Tobą w całości, ich produkcje są mądre, dają do myślenia chociaż na pozór proste i o niczym.